w numerze:
W "Antoninku" rozdają miłość -
świetlica w Toruniu
Płomień strzelający w górę -
rocznice ks. Janusza St. Pasierba
Zwyczaje bożonarodzeniowe w Nawarze
Nr 2 (734)* J * ROK * LII * 11 I 2009
[Rozmiar: 7930 bajtów]
Z wizytą kolędową

Trwa w Kościele w Polsce czas wizyt duszpasterskich, zwanych kolędą. Duszpasterze odwiedzają rodziny w ich domach. Celem tych odwiedzin jest m.in. budowanie wspólnoty wiernych. To szczególna okazja, by poznać radości i troski parafian, odpowiedzieć na wiele pytań, pomóc w rozwiązaniu konfliktów albo po prostu wysłuchać głosu wiernych dotyczących życia parafialnego. Przyjęcie kapłana z wizytą duszpasterską jest aktem publicznego wyznania wiary, a zarazem znakiem żywej więzi rodziny z parafią, a tym samym z diecezją i Kościołem.
Odwiedziny duszpasterskie mają charakter małej liturgii sprawowanej w domowym sanktuarium. Dzień kolędy winien być świętem całej rodziny i szczególnym przeżyciem, bowiem modlimy się o błogosławieństwo Boże dla domu. Należy więc tę wizytę należycie przygotować, przykryć stół białym obrusem, zapalić świece obok krzyża, przygotować wodę święconą i kropidło. W wielu domach na stole spoczywa Pismo Święte, a dzieci mają przygotowane zeszyty z religii. Wszyscy domownicy oczekują kapłana. Niestety, w wielu domach na kolędzie jest tylko delegacja rodziny, każdego roku ta sama, a część rodziny tak planuje swoje zajęcia, aby nie uczestniczyć w tym spotkaniu. Dla wielu czas oczekiwania na kolędę jest poświęcony na oglądanie telewizji, często dopiero po wejściu kapłana trwają gorączkowe poszukiwania pilota, aby wyłączyć odbiornik telewizyjny. Niestety, bywa i tak, że w niektórych domach, o których wiemy, iż mieszkają tam ludzie wierzący, na widok zbliżającego się kapłana gaśnie światło w oknach. Najczęściej jednak czas kolędy to chwila uroczysta dla większości rodzin, a atmosfera, jaka panuje w domu, pełna życzliwości szybko udziela się zebranym.
Wszystkim życzymy, aby chwila odwiedzin duszpasterskich zaowocowała obfitym błogosławieństwem w rodzinach i przyczyniła się do wzajemnego zbliżenia wiernych z duszpasterzami.

ks. Wojciech Miszewski

pozycje cykliczne:
[Rozmiar: 10434 bajtów]
 DHTML Menu by AllWebMenus





wiadomości opracował
ks. dr Dariusz Żurański

[Rozmiar: 14427 bajtów]
Niedziela Chrztu Pańskiego rozpoczyna okres zwykły. Kończąc przeżywanie liturgicznej tajemnicy betlejemskiej nocy, trwajmy w radości, miłości i nadziei. W bieżącym roku duszpasterskim otoczmy troską życie na wzór Świętej Rodziny. Dziękujmy za dar życia, które jest święte i nienaruszalne, ponieważ Bóg jest Panem życia, od poczęcia do naturalnej śmierci. Istnienie człowieka pochodzi od samego Boga: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemnościach świeci i ciemność jej nie ogarnęła”
Fot. ks. Wojciech Miszewski

Obowiązkiem jest poznanie prawdy

Proces toruński był starannie wyreżyserowaną farsą. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i gdzie ks. Jerzy Popiełuszko został zamordowany. Niewykluczone, że funkcjonariusze MSW, którzy otrzymali wysokie wyroki za zabójstwo, dokonali tylko porwania, po którym przekazali kapłana w ręce innej ekipy. Możliwe, że Ksiądz Jerzy nie miał wcale zginąć, lecz w wyniku tortur podjąć współpracę z SB lub przynajmniej wyrzec się dalszej działalności. Świadkowie, którzy mogliby pomóc w wyjaśnieniu tej sprawy, do dziś boją się mówić, gdyż są zastraszani. To tylko niektóre z rewelacji, które usłyszeli uczestnicy spotkania zorganizowanego 15 października ub.r. w auli I LO w Toruniu przez Toruński Klub Dyskusyjny „Lepsze Państwo”. Jako prelegenci wystąpili prokurator Andrzej Witkowski oraz prof. Wojciech Polak. Spotkanie poprowadził poseł Zbigniew Girzyński.
Było to ważkie spotkanie. Prokurator Andrzej Witkowski, który odniósł wiele sukcesów w walce ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, dwukrotnie – w latach 1990-1991 i 2001-2004 – prowadził śledztwo w sprawie uprowadzenia i zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki i dwukrotnie z niezrozumiałych przyczyn był od niego odsuwany. Prof. Wojciech Polak z UMK w latach 80. XX wieku był członkiem Niezależnego Zrzeszenia Studentów, współpracował też z podziemnymi strukturami „Solidarności”. Jako historyk jest autorem wielu publikacji na temat stanu wojennego, a także członkiem komisji badającej inwigilację duchowieństwa dawnej diecezji chełmińskiej przez SB. Wśród licznie zgromadzonej publiczności był obecny m.in. ks. prał. Józef Nowakowski, do którego przed 24 laty, w ów pamiętny, październikowy wieczór, zapukał Waldemar Chrostowski, kierowca Księdza Jerzego.

Zaświadczył swym życiem

Choć prokurator Witkowski 4 lata temu został odsunięty od prowadzenia dochodzenia, nadal jest związany tajemnicą śledztwa i o wielu znanych sobie ustaleniach nie może mówić. Dlatego też w swoim wystąpieniu skupił się na przedstawieniu kapłańskiej drogi Księdza Jerzego, zwłaszcza w czasie, gdy ten sprawował comiesięczne Msze św. za Ojczyznę w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Podkreślił, że mimo bezpardonowych prześladowań ze strony bezpieki, ks. Popiełuszko pozostał człowiekiem wolnym od chęci odwetu. Odważnie i bezkompromisowo obnażał zbrodniczy charakter systemu komunistycznego. Stawiał swoim słuchaczom wysokie wymagania moralne. Mówił, że miłość można zabić, ale nie zwyciężyć, a później słowa te uwiarygodnił swą męczeńską śmiercią.
Prokurator Witkowski zakończył prezentację duchowej sylwetki Księdza Jerzego uwagą, iż jego życie i nauczanie nadal niesie żywe przesłanie.

Wersja oficjalna

To, czego z różnych powodów nie mógł powiedzieć prokurator Witkowski, zostało zawarte w wystąpieniu prof. Polaka, który przedstawił stan dzisiejszej wiedzy na temat okoliczności porwania i zabójstwa Księdza Jerzego, a następnie przebiegu procesu toruńskiego i dalszych prób rozwikłania tej sprawy, podjętych po upadku rządów komunistycznych w Polsce.
Proces toruński wyznaczył oficjalną, obowiązującą aż do dziś wersję wydarzeń, którą nawet podziemna „Solidarność” niespecjalnie kwestionowała. Wersja ta zakładała, iż wieczorem 19 października 1984 r. Księdza Jerzego porwało 3 funkcjonariuszy bezpieki (Grzegorz Piotrkowski, Waldemar Chmielewski, Leszek Pękala), którzy zatrzymali wiozący go samochód w Górsku k. Torunia; związali Księdza i umieścili w bagażniku własnego pojazdu, a następnie, zatrzymując się w kilku miejscach na trasie Górsko- -Włocławek, pobili Księdza Jerzego, powodując jego śmierć. Przedtem, kilka kilometrów d miejsca porwania, kierowca Waldemar Chrostowski wyrwał się esbekom, wyskakując z pędzącego auta, a następnie dotarł do Torunia, gdzie powiadomił o zdarzeniu ks. Józefa Nowakowskiego.

Redaktor odpowiedzialny:  ks. dr Dariusz ŻURAŃSKI
Współpraca: Joanna KRUCZYŃSKA
ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń
tel. 056 622 35 30 w.39, fax 056 622 35 30 w.38
dyżur: od poniedziałku do piątku, od 9.00 do 13.00
Redakcja częstochowska:
Beata PIECZYKURA
ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa,
tel. 034 365 19 17,
fax 034 366 48 93
jesteśmy gośćmi
na stronach:

opracowanie stron:Tomasz Kowalski